Wiesz, to zdjęcie jest niesamowite. Wybrzuszenia asfaltu, o ile dobrze pamiętam, spowodowane są korzeniami drzew, ale tutaj sprawia to wrażenie jakiegoś układu krwionośnego. W zestawieniu z miejscem daje możliwość fantastycznych interpretacji. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to centralny kadr. Wydaje mi się, że byłoby lepiej zrobić zdjęcie nieco z boku.
Jak byłem z aparatem na powązkach 1 listopada, to byłem tam z koleżanką z architektury i ona potrzebowała do swojej pracy właśnie zdjęć takich intruzji więc jej trochę zdjęć zrobiłem, a to wyszło troszkę z przypadku, już mieliśmy wychodzić, a ja zobaczyłem, jak fajnie odbija się światło od alejki i postanowiłem spróbować zrobić zdjęcie.. nawet jakoś specjalnie nie kadrowałem. Dziś na 100% bym to zrobił inaczej
Skąd ja to znam? Też poniewczasie łapię się za głowę, że mogłem coś zrobić inaczej. Ponieważ ostatnio tak się złożyło, że większość zdjęć robię w kategorii 100% spontaneous, to tym bardziej mi trudno. Już nabrałem nawyku kadrowania w locie, ale to jeszcze zbyt mało. Ileż ja potem widzę różnych "przygwizdów" w tle, których mogłem się pozbyć robiąc jeden krok więcej. Ech...
no ja już doszedłem do etapu w którym żadne moje zdjęcie nie podoba mi się w stopniu satysfakcjonującym, zawsze dopatrzę się masy błędów które popełniłem, albo jakiś nieścisłości i innych pierdółek. Dzięki Bogu, część z nich udaje mi się zauważyć w momencie robienia zdjęcia, ale niestety nie wszystkie...
Co zrobić, podobno człowiek jest swoim największym krytykiem
Co zrobić, podobno człowiek jest swoim największym krytykiem
nie widziałam go. czy to możliwe?